Marta Mikuła
Pracuję w offowym ośrodku teatralnym. Wychowałam się na micie teatru misyjnego, wymagającego stu procent zaangażowania. Przez te lata wydarzyły mi się piękne rzeczy: spotkania, spektakle, festiwale, podróże, wydarzenia, spektakularne produkcje, kameralne działania, napisane książki, opublikowane artykuły. Tworzenie własnego miejsca. W którymś momencie zadałam sobie jednak pytanie: czy na pewno ta praca musi tak bardzo determinować życie? Czy na pewno to co się robi (i co się chce robić), musi tyle kosztować? Czy na rzecz sztuki nie wytraca się czasem ludzi, a czasem siebie?
Akademia Bezpiecznej Kultury pomogła mi przeformułować te pytania, pomogła mi zrozumieć przeszłość i otworzyć się na teraźniejszość. Opisała procesy, dała narzędzia, przyniosła ulgę. Pokazała, że można być sprawczą, skuteczną, kreatywną, a jednocześnie mieć prawo do zaopiekowania się sobą, rozpoznawania potrzeb, klarownego komunikowania. W zespole, w pracy i w życiu. Dużo łatwiej rozmawia mi się z ludźmi, dużo jaśniej określam ważne dla mnie zasady. Łatwiej jest mi dostrzec, że konflikt (także wewnętrzny) jest wołaniem o zmianę, a zmiana jest rozwojem. A także to, że czasem nie ma co kopać się z wielbłądem.
Zajęcia ABK były dla mnie przede wszystkim „karmiące”. Rezonowały, pracowały, przekładały się na codzienność – małymi krokami, bez spektakularnych rewolucji, ale w konsekwentnym procesie, budowały/budują nowy sposób relacji z miejscem i z ludźmi, z którymi pracuję.
Przyszłam ze smutkiem. Wychodzę z nadzieją. Znowu chce mi się działać. Ale na swoich warunkach. I z jasnym określeniem granic.
marta@teatrkana.pl